DZIESIĘĆ, 8 czerwca - 21 czerwca 2010

Obecna wystawa odnosi się, jak sądzę, do czasu przemiany, lub, jak my antropolodzy to nazywamy, do „etapu granicznego”.
Nie wnikając w poszczególne cechy każdego ze zdjęć, wystawa w swojej istocie jest zapisem dążenia ku doskonałości. Może nawet wyprawy ku „Tabula Rasa”.  Mieliśmy już okazję oglądać owoce tych wypraw ku nienaruszonemu, nieskalanemu, nieskazitelnemu światu w serii prac Wandy Michalak „World Watching”. O ile jednak w tej serii jej ciało wpisywane było w uchwycony kadrem krajobraz – jak wyobrażenie „odczucia” świata w pierwszych, w jego obrębie, niepewnych krokach ludzkości, i zagłębianiu się dalszym w ową „Terra Incognita” – to w cyklu „Dziesięć”  ludzkiego ciała już nie ma. „Dziesięć”  zdaje się być wyobrażeniem, dość niepokojącym, bycia na krawędzi, na skraju przepaści  nieznanego, ostatniego śladu Terra Firma przed Wielkim Skokiem.
„Dziesięć”  jest więc więcej niż zbiorem poszczególnych wyobrażeń. Obrazów, rzecz jasna, współbrzmiących z  pięknem, poezją i nadzmysłową estetyką. Jest raczej spojrzeniem na Nowy Świat, świat niezaludniony jeszcze przez wizje i wersje jaźni. Świat niezawłaszczony jeszcze i jeszcze nie ucieleśniony. Świat, który jeszcze pozostaje do odkrycia.
Sebastian Rypson

Wanda Bernadetta Michalak urodziła się i wychowała w Warszawie. Studiowała w Carrington Polytechnic Design School w Auckland w Nowej Zelandii. Obecnie mieszka w Amsterdamie, gdzie prowadzi własną Galerię Fotografii "WM"(http://www.gallerywm.com/). Swoje fotografie prezentowała na wielu wystawach w kraju i zagranicą. Prace Michalak znajdują się w kolekcjach prywatnych i publicznych m.in. w Austrii, Norwegii, USA, Holandii oraz w Polsce.